sobota, 18 sierpnia 2012

Owsianka według pięciu przemian


Po dłuższej przerwie wracam z przepisem na potrawę starą jak świat. Potrawę testowaną przeze mnie w codziennej diecie od kilku miesięcy. Przyznam, że dopóki nie poznałem tego przepisu nigdy w życiu nie jadłem owsianki. Słyszałem za to wiele niepochlebnych opinii na jej temat. Tym większe było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że przygotowana tym sposobem owsianka jest zdumiewająco smaczna! Jej walory zdrowotne są nie do przecenienia. Sposób przyrządzenia dodatkowo wzmacnia niesamowite właściwości.
Dziś muszę napisać kilka (tysięcy ;) ) słów więcej. Ale paplanina ta przyda się zapewne w przyszłości. Zaczniemy nietypowo od odrobiny teorii. Ostatnimi czasy dietetycy oraz inni specjaliści dość głośno wypowiadają się na temat problemów zdrowotnych powodowanych przez zimne posiłki. Przez cały rok, a szczególnie w zimie, zaleca się spożywania tylko i wyłącznie ciepłych posiłków, ze wskazaniem na ciepłe śniadania. Coraz popularniejszy staje się termin chłodno brzmiący: wychłodzenie organizmu. To już niemal powszechna wiedza, że owoce tropikalne wychładzają, jogurt wychładza, surowe warzywa wychładzają. Wychłodzenie organizmu może prowadzić do wielu problemów przewodu pokarmowego – począwszy od trawienia, przez wchłaniania wartości odżywczych, na gromadzeniu się wilgoci kończąc.
Terminy brzmią znajomo, sprawiając jednocześnie wrażenie, że to najnowsze odkrycie ciężko pracujących dla naszego dobra dietetyków. Tymczasem okazuje się, że terminologia ta i związana z nią teoria żywienia żywcem pochodzi z liczącej tysiące lat Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Osoby bardziej zainteresowane tym tematem na pewna znajdą w sieci wiele ciekawych informacji na ten temat.
Najważniejszym elementem TMC jest profilaktyka zachorowań. Medycyna ta koncentruje się na zapobieganiu powstawania chorób przez – i tu niespodzianka – odpowiednie żywienie. Na starożytnych chińskich dworach zadaniem lekarza było pilnowanie by nikt nie zachorował. Kiedy zdarzyła się poważna choroba lekarz był zwalniany z pracy. Zapewne niekiedy przez ścięcie bądź inny definitywny sposób wypowiedzenia stosunku pracy. Czy czujesz czytelniku tą presję na skuteczne działanie w walce z przyczynami chorób?
Teoria ma swoje podstawy w starożytnym dziele I Cing – Księga Przemian i jest niezwykle spójnym i bogatym sposobem postrzegania świata, ale ja pozwolę sobie skoncentrować się jedynie na jedzeniu.
Wiedza na temat witamin, soli mineralnych oraz innych składnikach odżywczych pożywienia jest stosunkowo nowa. Długo zanim ta wiedza ujrzała światło dzienne, chińscy medycy już od wieków zastanawiali się w jaki sposób skonstruować zbilansowany posiłek. W skrócie wygląda to tak:
B. Temelie, B. Trebuth "Gotowanie według Pięciu Przemian"

Zbilansowany posiłek to taki, który zawiera wszystkie składniki energetyczne, czyli wszystkie 5 przemian. Każda przemiana charakteryzuje się odmiennymi właściwościami zaczynając od smakowych a na wypływie na poszczególne organy kończąc. Ponieważ jedna przemiana przechodzi w następną, bez pomijania i przeskakiwania, niezwykle istotne jest zarówno posiadanie składników z każdej przemiany, lecz również kolejność ich dodawania. I tak przemiana drzewa – smak kwaśny, odpowiada za wątrobę i pęcherzyk żółciowy. Przemiana ognia – to smak gorzki, odpowiada za serce i jelito cienkie. Przemiana ziemi – smak słodki, odpowiada za żołądek, śledzionę i trzustkę. Przemiana metalu – smak ostry, odpowiada za płuca i jelito grube. Przemiana metalu to również przemiana jesieni - czyli przemiana zbierania zapasów na zimę. Znajdują się w niej nie tylko rzeczy o ostrym smaku, ale również mikromagazyny siły życiowej na przetrwanie zimy i na kolejną wiosnę – nasiona. Przemiana wody – smak słony, odpowiada ze nerki i pęcherz moczowy. Sposobem na zadbanie o poszczególne organy jest zakończenie cyklu dodawania składników na odpowiedniej przemianie. Po więcej teorii odsyłam do znakomitej książki kucharskiej „Gotowanie według Pięciu Przemian” B. Temelie, B. Trebuth. Potrawy gotowane tą metodą zapewne pojawią się jeszcze na tym blogu, więc uznajmy powyższy tekst za podbudowę teoretyczną do przyszłych przepisów. W śród moich czytelników znajduje się jedna wybitna specjalistka TMC i jeśli ma jakieś uwagi, bo coś pokręciłem, z wielką, wielką radością – ku powszechnemu dobru sprostuję.
Tyle się napisałem, że gdybym przed chwilą nie wciągnął pełnej michy tej cudownej owsianki, zapewne zasłabłbym z głodu. Domyślam się, że czytający, jeśli jeszcze nie zamknął okienka przeglądarki, czeka na konkrety. Oto i one!
Copyright by Jakub Chudzio

Szykujemy:
2,5 filiżanki wody
2 garści orzechów
½ ł cynamonu
1 ½ Ł miodu
1 filiżanka płatków owsianych
Szczypta soli
Kilka kropel soku z cytryny
Szczypta kurkumy
1 banan
2 małe brzoskwinie

[Listonic]
Zaczynamy od przemiany ognia.
O: Zagotowujemy wodę
Następnie wrzucamy do niej orzechy.
Copyright by Jakub Chudzio

Woda zrobi się lekko brązowa. Po chwili dodajemy cynamon
Copyright by Jakub Chudzio

A następnie miód
Copyright by Jakub Chudzio

Z: orzechy, cynamon, miód  
I przemiana ziemi za nami! 
Copyright by Jakub Chudzio

Pozwalamy aby wszystko razem się pogotowało przez 2-3 minutki. I rozpoczynamy kolejną przemianę – metal. Wrzucamy do garnka płatki owsiane.
M: płatki owsiane
Copyright by Jakub Chudzio

Zmniejszamy znacznie ogień. Zależy nam na tym aby owsianka bardzo powoli się gotowała. Teoria mówi, że aby nabrała rozgrzewających właściwości płatki powinny gotować się przez 25 minut. Mamy więc teraz trochę czasu aby pokroić owoce.
Copyright by Jakub Chudzio

Copyright by Jakub Chudzio


Kiedy wszystko jest już pokrojone przechodzimy do przemiany wody – wsypujemy szczyptę soli.
W: sól
Następnie mamy przemianę drzewa: kilka kropel soku z cytryny.
D: sok z cytryny
Copyright by Jakub Chudzio

Zatoczyliśmy koło, nie możemy niczego pominąć, a gdybyśmy owoce z przemiany ziemi dodali na początku zrobiła by się z nich nieprzyjemna breja, musimy powtórzyć przemianę ognia dodając szczyptę kurkumy
O: kurkuma
I kolejny raz ziemia. Wrzucamy najpierw banany,
Copyright by Jakub Chudzio

następnie brzoskwinie
Copyright by Jakub Chudzio


Z: banany, brzoskwinie.
Banany wspaniale się rozgotują oddając całą swą słodycz owsiance, a kawałki brzoskwiń będą gorące lecz pozostaną w całości zachowując swą soczystość.
Zakończyliśmy przemianą ziemi. Czyli nasza owsianka pięknie rozgrzewa nasz wychłodzony zimnymi potrawami oraz pogodą żołądek, energetycznie poprawiając jego funkcjonowanie. Tak przygotowana owsianka, zjedzona na śniadanie doda energii na cały dzień (oczywiście aż do obiadu ;) ). Poprawi trawienie. Znakomicie przygotuje nasz układ do przyjęcia następnych, bardziej złożonych i mniej strawnych potraw, a słodki smak, uczucie ciepła i sytości poprawią humor. Polecam spróbować.

Copyright by Jakub Chudzio


Owsiankę można robić z dowolnymi owocami. Zimą szczególnie polecam rodzynki w pierwszej przemianie ziemi i starte jabłko w drugiej. Przedstawiony przepis to ilość dla kawał chłopa, lubiącego dość słodką owsiankę. Smacznego!

Na koniec jeszcze raz przepis, przemiana po przemianie:
O: zagotowujemy 2,5 filiżanki wody
Z:  2 garści orzechów, 1/2 ł cynamonu, 2Ł miódu
M: 1 filiżanka płatków owsianych
W: szczypta soli
D: kilka kropel soku z cytryny
O: szczypta kurkumy
Z: 1 banan, 2 małe brzoskwinie

6 komentarzy:

  1. Nie podoba mi się tylko długotrwałe gotowanie miodu, gdyż traci on przez to swoje wartości. Lepiej słodzenie miodem zostawić na koniec. Na początku gotowania podczas przemiany ziemi (słodkie) wystarczy cynamon i/albo wanilia - cynamon nie do wszystkich owoców pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo smaczna, super przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie napisane "w teorii 25 minut" u mnie po 10-15 nie ma wody 😉 ale i tak jest świetna

    OdpowiedzUsuń